ATRAKCJE

Dynali H3 – pierwszy raz na MAS
Pierwszy i jak na razie jedyny certyfikowany śmigłowiec ultralekki w polskiej ewidencji. Belgijska konstrukcja i produkcja, przetestowana w polskim Instytucie Lotnictwa. Waga suchego to tylko 285 kg. Dwuosobowy, napędzany lotniczym silnikiem Rotax na paliwo samochodowe. Spala ok 20 litrów na godzinę a prędkość przelotowa to 140km/h. Nie wymaga licencji pilota śmigłowca a wystarczy świadectwo kwalifikacji które jest prostsze do uzyskania i kosztuje 1/3 ceny licencji. Orientacyjna cena nowego to 120 tys Euro.

Wodnosamolot DHC-2 Beaver z Norwegii, pierwszy raz na MAS
Wprost z Norwegii przybędzie do nas wodnosamolot produkcji De Havilland Canadian DHC-2 „Beaver”.
Duży, siedmioosobowy górnopłat, wyposażony w silnik Pratt & Whitney o mocy 450 KM. Zaprezentuje się nam zarówno w powietrzu jak i na wodzie.

Radka Máchová
Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że nasze jubileuszowe, 20te Mazury AirShow uświetni swoją obecnością Radka Máchová. Liderka niegdyś założonego zespołu akrobacyjnego Flying Bulls Aerobatics Team, który był ikoną lotnictwa akrobacyjnego i wsławił się wieloma wyczynami, jak przelot przez jaskinię w górach Tianmen.


Po wielu latach dowodzenia Latającymi Bykami na ziemi i w powietrzu, w 2014 r. Radka została doradcą zespołu, który przesiadł się na Sbachy Xa-42. Nie zakończyła jednak swojej przygody z czynnym lataniem bo to jest pasja, której nie da się porzucić. Przyleci do nas na swoim prywatnym DV-2 Infinity. I być może pojawi się przed Państwem również na niebie.

VL3 Evolution – klasyczny design, samolot jednopłatowy, o płacie umocowanym u dołu kadłuba (dolnopłat), jednosilnikowy, ultralekki samolot, produkowany z podwoziem stałym lub chowanym. Siedzenia pilota obok siebie. Osiągający prędkość maksymalną ok. 300 km/h i odznaczający się przede wszystkim przyciągającym uwagę, nadającym dodatkowej dynamiczności designem.
Jest to konstrukcja, która na polskim niebie pojawiła się stosunkowo niedawno, jednak w Europie jest to bardzo popularny samolot. We Francji, Belgii i Niemczech lata już ponad 200 takich samolotów.
Prezentowany podczas Mazury AirShow będzie pierwszy w Polsce egzemplarz latający na polskich znakach (SP-SVLE).
SP-SVLE jest to samolot prezentacyjny polskiego przedstawiciela samolotów VL3 w Polsce – firmy SKYDREAM z Bielska-Białej.
To wyjątkowe VL3 wyposażone jest między innymi w chowane podwozie, przestawne śmigło, nowoczesną awionikę Garmin oraz wyposażenie do lotów nocnych VFR.
W Giżycku samolot będzie demonstrować swoje walory pilotażowe, ujawniające możliwości tego wyjątkowego samolotu. Na lotnisku w Kętrzynie VL3, dla zainteresowanych, samolot będzie dostępny do lotów demonstracyjnych.

Presidential Team ANBO – litewski zespół akrobacyjny
Grupa 3 pilotów i 3 samolotów akrobacyjnych Jak-50/52 przylatujących do nas z Litwy.
Jak 52 i 50 to radzieckie, akrobacyjne samoloty szkoleniowe. Produkowane od 1975 roku aż do dzisiaj.
Główna różnica między nimi to ilość miejsc. Jak-50 to konstrukcja jednoosobowa podczas gdy w Jaku-52 jest miejsce dla dwóch osób. Jak 50 to konstrukcja z kółkiem ogonowym podczas gdy Jak 52 jest wyposażony w podwozie z kółkiem nosowym.
Z ciekawostek:
- samolot służący Radzieckiemu Narodowemu Zespołowi Akrobacyjnemu był zazwyczaj złomowany po 50 godzinach lotu z powodu bardzo intensywnych obciążeń jakie narażały płatowiec podczas tych akrobacji.
- jednym z pilotów ANBO jest były premier i prezydent Litwy – Rolandas Paksas.
- Moc generowana przez ich silniki to razem ponad 1’000 KM.

Grupa Pioneer Polska – tylko u nas
Trio samolotów Alpi Pioneer. Traktowane trochę przez nas jako dziecko Mazury AirShow bo to po raz pierwszy w 2016 roku trzech pilotów latających na włoskich samolotach Alpi Pioneer zawiązało na naszą imprezę zespół pokazowy.
W tym roku ponownie przed Państwem na dwóch samolotach jako skrzydłowych – Alpi Pioneer 300 oraz prowadzącym Alpi Pioneer 400. To nowoczesne i bardzo szybkie konstrukcje osiągające prędkość bliską 300 km/h a przy tym dość wygodne.

SeaMaxx – brazylijczyk tym razem z Majorki
gościł już i nas na pokazach. Poprzednio przyleciał w grupie Seamaxxow z Włoch a tym razem ich brat wybiera się do nas z Hiszpanii a dokładniej z Majorki. Ma do przebycia trasę ponad 2’000 km w linii prostej więc trzymajmy kciuki aby pogoda mu nie pokrzyżowała planów.
SeaMaxx 22 jest pierwszym na świecie ultralekkim wodnosamolotem zaprojektowanym w Brazylii przez Miguela Rosario w 1999 r. Został skonstruowany jednocześnie dla przyjemności latania jak i dla celów dalekich podróży.
Silna, lekka konstrukcja tego wodnosamolotu pozwala na start i lądowanie na małych przestrzeniach w pobliżu jachtu na jeziorze, rzece lub plaży. Jedno z najważniejszych cech SeaMaxa jest łatwość złożenia skrzydeł bez odłączania jakichkolwiek sterowań. W tej konfiguracji można holować go na przyczepie, jak zwykłą łódź.
Cały proces składania może obsłużyć jedna osoba bez narzędzi, bez wysiłku i w czasie nie dłuższym niż 10 minut.
Jego aerodynamika umożliwia osiąganie prędkości przelotowej 85 węzłów.
Czterosuwowy silnik o mocy 100 KM wykorzystujący benzynę bezołowiową potrafi zadowolić się przy prędkości przelotowej 160 kilometrów na godzinę zaledwie 16 litrami paliwa.

Wodnosamolot Glasair Sportsman – ze Szwecji, tylko u nas
Glasair Sportsman 2+2 to czteroosobowa wersja mniejszego samolotu Glastar. Samolot dostarczany jest jako zestaw do samodzielnego montażu a producent prowadzi program „Dwa tygodnie do kołowania”, w którym oferuje wsparcie przy montażu pozwalające na złożenie samolotu w dwa tygodnie.
Samolot jest łatwo rekonfigurowalny z wersji wodnosamolotu na samolot lądowy czy na oponach typu „tundra”. Istnieje nawet możliwość zmiany podwozia z trójkołowego z przednim kołem na trójkołowe z kółkiem ogonowym, co zajmuje według producenta mniej niż godzinę. Również skrzydła samolotu są składane tak by ułatwić jego przechowywanie lub transport.
Kadłub wykonany z włókna węglowego a jako silnik mamy do wyboru jednostkę 180 lub 210 konną osiągając maksymalną prędkość 269 km/h.
Przyleci by się przed Państwem zaprezentować ze Szwecji.

Sky Magic S3 WAT
Skoki spadochronowe są ich największą pasją, której oddają się od dawna. Każdy z nich ma duże doświadczenie w skokach spadochronowych. Umiejętności indywidualne postanowili wykorzystać z zespole. Kilka lat temu zaczęli specjalizować się w tzw. kanpach czyli lataniu i akrobacji na otwartych czaszach spadochronów. Konkurencji trudnej – wymagającej zespołowej precyzji i wyobraźni – ale bardzo efektownej dla publiczności obserwującej to z ziemi.
Jako grupa pokazowa Sky Magic zadebiutowali w 2012 roku. Pokazali perfekcyjne figury i precyzję grupowego lotu na otwartych czaszach. Flagi, długie efektowne szarfy oraz dymy wzmocniły emocje tego występu. Podczas bardzo intensywnych treningów doskonalą swoje umiejętności i wzbogacają program o nowe elementy.
W spadochroniarstwie pogoda ma szczególne znaczenie i dlatego grupa Sky Magic ma różne warianty pokazu zawsze uwzględniające warunki pogody i terenu. Zawsze efektownie, ale przede wszystkim bezpiecznie – to jest ich przesłanie.
Skład grupy w tym roku stanowią Janusz „DRUCIARZ” Białowąs, Sebastian „SZCZENA” Ryżko, Piotr „PITERO” Piotrowski, Dariusz „BEJCE” Bojsza i Andrzej „DZIUBEK” Dziobal. Z ziemi natomiast wszystko będzie kontrolował Kierownik skoków Piotr „ŚWIERSZCZ: Świeboda.
W 2013 roku wystąpili pierwszy raz na Mazury Air Show. Od razu zapowiedzieli, że chcieliby tu wrócić, ze względu na fantastyczną atmosferę tej imprezy. I wracają co roku do dziś
A tak podczas Mazury Air Show oglądają Was ze swojej „canapy”.

Dakota DC-3 „Daisy”
Obchodzący w tym roku, tak, jak my, okrągłą rocznicę urodzin, tyle, że 80tą, dwusilnikowy, zbudowany w 1943 r. weteran II wojny światowej i jeden z pierwszych samolotów szwedzkiej linii lotniczej SAS.
Dakota DC-3 o wdzięcznym imieniu Daisy, to egzemplarz pochodzący ze Szwecji, który odwiedzi, zresztą nie po raz pierwszy, Mazury AirShow. To prawdziwy weteran. Wybudowana w 1943 r. w Zakładach Douglas Aircraft Company w Long Beach (Kalifornia, USA), dokładnie jako wersja C-47-60-DL Skytrain, później przerobiona z powrotem na wersję pasażerską.
Daisy dziś należy do szwedzkiego Stowarzyszenia Latających Weteranów Flygande Veteraner z siedzibą przez wiele lat na sztokholmskim lotnisku Bromma a dziś z bazą w Vasteras. Organizacja buduje swoją historię od 1982 r. i dziś ma ponad 2’400 członków podróżujących samolotami po Europie.
Na pokład zabiera do 24 osób.

W3 Sokół i 2. Grupa Poszukiwawczo Ratownicza z Mińska Mazowieckiego – wojskowa jednostka Sił Powietrznych Polski przeznaczona do prowadzenia akcji w systemie narodowego ratownictwa lotniczego.
W roku 2013 2. GPR miała swój debiut na Mazury AirShow. Zaprezentowała wraz z Mazurskim WOPR pokaz akcji ratownictwa wodnego z wykorzystaniem technik linowych na wielozadaniowym śmigłowcu W-3 Sokół konstrukcji i produkcji PZL Świdnik. Swoim dynamicznym pokazem zachwycili publiczność a i im chyba nasza impreza przypadła do gustu.
Pierwszym pilotem na pokładzie Sokoła będzie por. Jarosław Lipiec – pilot wojskowy z nalotem ponad 1’400 godzin licząc tylko na tym typie statku powietrznego.
Wspierać go będą:
- II pilot, por. Michał Jaśkiewicz
- technik pokładowy – st. chor. Zbigniew Kokoszka
- ratownik medyczny – chor. Artur Sękowski
- ratownik pokładowy – chor. Adam Kowalczyk
W tym roku, niestety, najprawdopodobniej tylko do obejrzenia na lotnisku Kętrzyn Wilamowo gdzie będzie ich można spotkać osobiście.

Wiatrakowce 57-y Team
Do tej pory zespół znany jako para bliźniaczych wiatrakowców, które zawsze dają niezapomniany pokaz, którego nie jest w stanie niestety wykonać żaden samolot.
W tym roku być może uda się zobaczyć ich w poszerzonym składzie i do zespołu dołącza kobieta – Barbara Amber na Xenonie 2 RST SP-XENU. To, co piloci, czyli Wiesław Jarzyna, Romuald Owedyk i wspomniana Basia wykonują na nich w powietrzu, to już balet połączony z corridą a to wszystko w gęstej polewie z dymu.
Ci doświadczeni piloci tworzą zespół 57-my TEAM posiadający doświadczenie łącznego nalotu 3’700 godzin i to licząc tylko na wiatrakowcach.
WIATRAKOWIEC – a właściwie WIROWIEC – bo taką nazwę ten statek powietrzny otrzymał w Polsce w latach przedwojennych – to maszyna w klasie ultralekkiej do której pilotowania wystarczy świadectwo kwalifikacji z uprawnieniem UAG(L).

Śmigłowiec Schweizer 300 tylko u nas
Kojarzycie ten moment, kiedy patrząc na przelatujący samolot nie macie zielonego pojęcia, jak się nazywa? No to się nie przejmujcie, bo niektórzy, nawet bardzo doświadczeni piloci a nawet znawcy lotnictwa miewają to samo.
Powyżej na zdjęciu… no my akurat wiemy, co to jest bo nam powiedziano. Ale, nawet gdyby to nie było zdjęcie pod słońce, to to mógłby być.
Skąd to niezdecydowanie? Skrócona wersja historii:
Śmigłowiec został zaprojektowany w 1955 r. przez Hughes Tool Company’s Aicraft Division (później Hughes Helicopters) jako Hughes 269. W latach 1957-58 powstała wersja dla armii amerykańskiej YHO-2 (5 maszyn), których ta jednak nie zakupiła za to zakupiła ich 792 sztuki w latach 1964-1967 za to pod nazwą TH-55A Osage. W 1964 r. Hughes wprowadził na rynek model 269B. W samej budowie minimalna zmiana ale w środku 3 miejsca do siedzenia. Zyskał on wtedy nazwę Hughes 300. W 1984 roku firmę przejęła amerykańska korporacja MCDonnell Douglas by za dwa lata śmigłowiec sprzedać firmie Schweizer Aircraft. Ten ostatni dokonał wielu, bo ponad 250 ale drobnych poprawek, bez większego wpływu na oryginalny projekt i uzyskała od FAA certyfikat typu jako Schweizer-Hughes 300C by wkrótce potem zmienić nazwę na Schweizer 300C. W 2004 r.firma Schweizer została kupiona przez amerykański koncern Sikorsky Aircraft, która zmieniła po raz kolejny nazwę na Sikorsky 300C a w 2009 roku na Sikorsky S-300C. A firma Sikorsky Aircraft została w lipcu 2015 r. zakupiona przez innego amerykańskiego giganta – Lockheed Martin, więc czekamy na kolejną nazwę.

Piper Super Cub ze Szwajcarii, pierwszy raz u nas
W tym roku będziemy mieli okazję gościć jeszcze jednego Pipera PA-18-150. Tym razem ze Szwajcarii. Tego amerykańskiej produkcji samolotu w Europie nie ma już nazbyt wiele sztuk w kondycji zdatnej do lotu a w wersji na pływakach, jak się można domyślać, to ostatnie sztuki. Tym bardziej jesteśmy dumni, że będziemy mogli go Państwu zaprezentować.

Cessna C-206 – po raz pierwszy z Hiszpanii
W tym roku po raz pierwszy u nas goście z Hiszpanii swoją Cessną C-206.

 

 

Aviat Husky na pływakach
Husky A-1C-180 – Dwuosobowy w konfiguracji tandem, górnopłat produkowany przez Aviat Aircraft. Prezentowany egzemplarz ma dość wymowną rejestrację SP-DOG. Przyleci do nas z Polski.
Natomiast pilot… to już bardziej złożona historię. Chris Barszczewski jest Polakiem, który na co dzień szkoli austriackich pilotów wodnosamolotów, chyba, że pracuje akurat na Alasce latając po trudno dostępnych terenach lub uczy europejskich pilotów lądowania na lodowcach. Bardzo ciekawa postać o ogromnej wiedzy na temat wodnosamolotów. Prawdziwy pasjonat.

Catalina PBY – tylko na Mazury AirShow
Kiedyś wprowadziliśmy na polski rynek pokazów samolotowych grupę The Flying Bulls Aerobatic Team, potem „Daisy” – piękną Dakotę DC-3, w 2016 r. na naszych pokazach narodziła się grupa Pioneer Team Polska. A w tym roku, jako pierwsi w Polsce będziemy mieli zaszczyt pokazać na wodzie i w powietrzu ikonę świata wodnosamolotów i samolotów II Wojny Światowej. Panie i Panowie [werbel] Consolidated Catalina PBY-5A.
Jedna z niewątpliwie największych atrakcji Mazury AirShow 2018. Długo przez nas wyczekiwana. Jedna z trzech ostatnich latających w Europie. Historia tych samolotów podczas drugiej wojny była wyjątkowo obszerna, chlubna i ciekawa. To one, jako myśliwi, były zmorą okrętów podwodnych. To Cataliny Royal Air Force wytropiły w 1941 r. niemicki pancernik Bismarck. To one wykryły 3 czerwca 1942 roku zbliżającą się japońską inwazję na Midway, to one, nazywane Czarnymi Kocurami polowały nocami na cesasrskie konwoje na Pacyfiku i to one wyratowały tysiące lotników i marynarzy na wszystkich morzach i oceanach świata.
Pewnym sympatycznym zbiegiem okoliczności obchodzi ona w tym roku, tak jak nasze pokazy, okrągłą rocznicę. Oczywiście daleko nam to niej bo to dopiero nasze 20te urodziny ale w tych okolicznościach szczególnie miło nam będzie świętować jej osiemdziesięciolecie.
Być może inne twórcy pokazów pójdą naszym śladem i zaproszą Catalinę kiedyś do siebie – nie zdziwilibyśmy się bo to piękny samolot – ale jesteśmy przekonani, że na wodach jeziora Niegocin i nad Mazurami zaprezentuje się wyjątkowo pięknie.

Polska prapremiera FlyWhale
Po raz pierwszy na Mazury AirShow. Po raz pierwszy w Polsce. A chyba nawet po raz pierwszy w ogóle na pokazach na świecie FlyWhale.
Niemieckiej konstrukcji, dwumiejscowy wodnosamolot-amfibia. Bardzo świeża konstrukcja – samolot, który dopiero w połowie zeszłego roku zdobył certyfikat typu, czyli mówiąc językiem nielotniczym – oficjalnie się narodził. Wyposażony w silnik Rotax 912 ULS o mocy 98 KM pozwalający mu osiągać prędkość przelotową w granicach 200 km/h.
Samolotem tym przylecą do nas dwaj panowie – Helmut Rind – założyciel firmy FlyWhale Aircrafts – producenta samolotu oraz, co ciekawe, Jean Jacques Loetscher – znany mazurskiej publiczności pogodny 70 letni doktor, który gościł u nas parę lat temu swoim TwinBee.

Wodnosamolot Lake Buccaneer L4-200
Czteromiejscowy, lekki, amerykański samolot ze śmigłem pchającym, zamontowanym nad kadłubem.
Buccaneer znaczy Pirat. A ten konkretny pirat ma na imię Stellawinx. A Stella to fikcyjna postać serialu animowanego Klub Winx. Jest księżniczką Solarii, wróżką świecącego słońca, urodziła się 18 sierpnia a jej znak zodiaku to Syrena. Tak, na nas też to zrobiło wrażenie.
A jeżeli jesteście ciekawi jak latanie Piratem wygląda z perspektywy tego samolotu, to poniżej dwa filmy. Pierwszy od lewej pokazuje dokładnie ten model, który będzie gościł u nas.

Wodnosamolot Piper PA-18-150
Ponieważ nasze pokazy mają miejsce w tak rzadko spotykanych dla pokazów lotniczych okolicznościach, to oczywiście nie może zabraknąć wodnosamolotów. Jednym z nich będzie Piper PA-18-150 Super Cub. Pewnie dla naszych stałych bywalców niezbyt duże zaskoczenie ponieważ ich właściciele – przesympatyczna para z Niemiec od kilku lat rok w rok są atrakcją Mazury AirShow. I wygląda na to, że zarówno dla nas jak i dla nich, to znajomość na którą czeka się cały rok.

Lockheed C-130 „Herkules”
Na naszych pokazach zagości największy polski samolot transportowy Lockheed C-130 „Herkules. Samolot przybędzie z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego w Powidzu.
Jest to najdłużej, nieprzerwalnie produkowany (ponad 50 lat) wojskowy transportowy samolot. Pomimo iż jego maksymalna masa startowa przekracza 70 ton a na swój pokład może zabrać ponad trzydzieści ton ładunku, 92 pasażerów lub 74 rannych z pięcioma zespołami medycznymi, może operować z nieutwardzonych pasów startowych z drogą rozbiegu o długości niewiele przekraczającej 400 m (przy masie 36’300 kg). Mógłby zatem bez kłopotu wylądować i wystartować z naszego aeroklubowego lotniska EPKE. Zresztą jest to największy i najcięższy samolot jaki potrafi wylądować na lotniskowcu.
A my będziemy mieli szansę go obejrzeć na Mazury AirShow. I to w oba dni pokazów.

MI-24 „Latający Czołg”
Na Mazury AirShow przybędą z 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim 2 ciężkie, transportowo-bojowe MI-24. To radzieckie śmigłowce – ikony pola walki, jedne z najpotężniejszych na świecie, które pomimo ich produkcji od roku 1970 nie doczekały się swojego odpowiednika w armiach państw zachodnich. Maksymalna masa startowa takiej maszyny przekracza 11 ton. Wyposażona w dwa silniki turboodrzutowe o mocy 2’200 KM każdy potrafiące rozpędzić tego kolosa do prędkości 335 km/h. Na potrzeby ich apetytu dysponują zbiornikami paliwa pojemności 2’130 l.
Ale to nie ze względu na te imponujące dane techniczne a z powodu robiącego jeszcze większe uzbrojenie noszą zasłużony przydomek „Latający Czołg”.
Obie maszyny będą się prezentowane na wystawie statycznej na lotnisku Kętrzyn Wilamowo a jedna z nich będzie również prezentowała nad jeziorem Niegocin, z jaką zgrabnością i zwinnością te ogromne ważki potrafią się poruszać.

Eurocopter EC-120 Colibri tylko u nas
Na Mazury AirShow zaprezentuje się w pięknym „upierzeniu” śmigłowiec Eurocopter EC-120 Colibri
Właścicielem śmigłowca jest Grupa POLMLEK – największy polski prywatny przetwórca mleka.
Natomiast pilotem Wiesław Jabłoński – doświadczony pilot z nalotem łącznym ponad 10’500 godzin. Posiadający olbrzymie doświadczenie w pilotażu tej maszyny ale też śmigłowców takich, jak Agusta A109E czy Mi-2. Instruktor szybowcowy, samolotowy i śmigłowcowy kat. I, który wyszkolił ponad 100 pilotów.
Jako ciekawostkę możemy podać, że urodzony i wychowany w Kętrzynie.






strona główna dla pilota kalendarz imprez biuro prasowe kontakt